26.06.2012

Pokaz Sztucznych Ogni - Wianki Warszawskie 2012



Data – 23.06.2012
Okazja – Wianki Warszawskie 2012
Miejsce – Podzamcze, Warszawa
Godzina – 24:00
Wykonawca – Goldregen
Długość pokazu – 12:18min.
Materiały:
  • Baterie (18)
  • Baterie wodne (30)
  • Komety (72)
  • Single Shoty (210)
  • Bomby:
- 2,5'' (72)
- 3'' (693)
- 4'' (804)
- 5'' (318)
- 6'' (42)
razem 1929 szt.

Zdjęcia od kulis ALBUM


Film YouTube (Autor: Paweł Krzyżanowski)


Komentarz – W tym roku już po raz 17. mieszkańcy Warszawy witali lato na zabawie plenerowej na Podzamczu. Tradycją stało się świętowanie najkrótszej nocy w roku koncertem, którego zwieńczeniem jest widowiskowy pokaz pirotechniczny.
23 czerwca kilkadziesiąt tysięcy ludzi zgromadziło się nad Wisłą, by wspólnie podziwiać pokaz sztucznych ogni przygotowany przez pirotechników firmy Goldregen. Tuż przed północą niebo między mostem Gdańskim i Śląsko-Dąbrowskim rozbłysło tysiącami fajerwerków. Z trzech barek odpalono prawie dwa tysiące bomb, które tworzyły niezwykłe obrazy. 12-minutowe widowisko przygotowano do niezwykle ciekawego podkładu muzycznego, na który składały się fragmenty różnych piosenek.
Pokaz rozpoczął się bardzo spokojnie od baterii wodnych, których efekty przypominały rzucone na wodę wianki z kolorowymi lampionami oraz czerwone komety, które odpalane pod kątem potrójnie, dały świetny efekt. Po chwili podkład zmienił się na bardziej dynamiczny, co oczywiście przełożyło się na intensywność efektów. Odpalane w takt muzyki wachlarze, miny i komety świadczyły o naprawdę świetnie dopracowanym pokazie. Pierwszą część do piosenki "AnotherWay to Die" zakończyły single shoty oraz efektowne złote długo opadające wierzby z zielonym migotaniem.
Kolejna część widowiska do piosenki R. Williamsa zaczęła się równie dynamicznie. Warto tutaj wspomnieć o naprawdę ciekawych wachlarzach z białym migotaniem, czerwonych ringach z trzeszczeniem i przede wszystkim o wielkich złotych koronach zakończonych trzeszczącą chryzantemą. W tak dużej ilości ten efekt zrobił na mnie spore wrażenie.
Następna część pokazu to z kolei spokojny i bardziej nastrojowy podkład. Tu mogliśmy podziwiać niesamowite, wielkie, brokatowe korony przypominające złoty pył, które na widzach zrobiły ogromne wrażenie. Ciekawie zaprezentowały się również czerwone okręgi z zielonym środkiem zakończone krozetami.
Połączenie sztucznych ogni i piosenki K. Perry "Firework" nie mogło się nie udać. Wg mnie to jeden z najlepszych fragmentów pokazu. Idealna synchronizacja zarówno małych elementów takich jak miny, oraz bomb i wyrzutni, zasługuje po prostu na największe wyrazy uznania. Potężne eksplozje kolorowych peonii z ogonami było czuć na całym ciele. Pięknie wypadły także kompozycje złotych chryzantem z czerwonymi końcówkami, niebieskich peonii z palmami w środku a także złotych koron z zielonym migotaniem, które zakończyły tę część.
Po tym nastąpił także wg mnie jeden z piękniejszych momentów widowiska. Spokojna klimatyczna muzyka, baterie wodne z efektem bukietów oraz zielono-czerwone fallingleaves– to wszystko stworzyło niezapomniany nastrój.
No i nadszedł czas na naprawdę rewelacyjną część. Piosenka zespołu AC/DC "Highway To Hell" okazała się być idealnym podkładem muzycznym do synchronizacji komet i bomb. Wspaniałe efekty białych chryzantem, złotych wierzb z czerwonymi perłami oraz precyzyjnie zsynchronizowany dół z pewnością na długo zapadną w pamięci.
I w końcu nadszedł czas na finałową część pokazu. Piosenka K. Clarkson z krótkim spokojniejszym przerywnikiem zakończyła widowisko. Przez ostatnie dwie minuty mogliśmy podziwiać naprawdę ogromną ilość bomb. W trakcie krótkiego uspokojenia, na niebie eksplodowały gigantyczne złote i brokatowe efekty, które jeszcze bardziej zaostrzyły apetyt na finał. Niezwykłą kompozycję wartą uwagi stworzyły bomby Gold Waterfall to Blue w dolnej części obrazu, oraz złote korony tuż nad nimi. Naprawdę piękny i przemyślany układ. Później było już tylko lepiej i przede wszystkim więcej. Masa złotego pyłu opadającego aż do rzeki zakryła całe niebo. Całość dopełniły potężne eksplozje tytanowych salutów. Finał widowiska był prawdziwą wisienką na torcie…
Śmiem twierdzić, że był to najlepszy pokaz na Wiankach w Warszawie od co najmniej 6 lat. Wszystko dopracowane w każdym calu i w każdej sekundzie podkładu. Przekrój efektów naprawdę duży – od peonii i chryzantem, poprzez korony i wierzby, aż po ringi, fallingleaves, wodospady czy saluty. Co najważniejsze, efekty były w dużej części dość interesujące. Nie było momentów nudy, z każdą sekundą byłem ciekaw co się zaraz wydarzy na niebie. W pokazie w końcu nie zabrakło kolorów. Pirotechnikom a w szczególności scenarzyście należą się słowa uznania za naprawdę wyjątkowe widowisko na najwyższym poziomie.
No i podkład muzyczny – to już zasługa organizatora imprezy, ale również zasługuję na pochwałę. Od czasu kiedy Group F strzelała w 2006 roku do piosenki m.in. AlanisMorissette był to pierwszy tego typu podkład. Oczywiście bardzo na plus. Ciekawy dobór utworów, fajnie wszystko „zmiksowane” i pięknie wplecione spokojniejsze fragmenty, a do tego krótkie wstawki narracyjne z Warszawą. Muzyka w tym roku równie piękna jak sam pokaz. Jestem po wrażeniem i już czekam na kolejne realizacje Goldregena, i oby równie udane.
Komentarze
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz