27.06.2009
Komentarze (0)
Wianki Warszawskie 2009 (RECENZJA)
PODSTAWOWE INFORMACJE:
Data: 20.06.2009
Godzina: około 23:45
Okazja: Warszawskie Wianki
Wykonawca: Goldregen
Długość pokazu: ok. 14 min.
OPIS:
20 czerwca, godzina 23,44. Już za kilka sekund nad warszawską Wisłą rozegra się prawdziwa ognista uczta dla oka. Najpierw trzeba jednak wspomnieć o przygotowaniach do tego przedsięwzięcia. Materiały na 5 barkach montowane były przez kilka dni. Jak wiemy czerwcowa pogoda nam nie dopisuje, ale akurat w dzień pokazu aura sprzyjała oglądającym i ani dym ani deszcz nie przeszkadzały w oglądaniu. Teraz można już przejść do samego widowiska. Początek był bardzo niepozorny. Pewnie taki był zamysł organizatorów i miało to związek z podkładem muzycznym granym na żywo. Ja jednak nie rozumiem dlaczego na tak dużej imprezie nagłośnienie jest tak fatalne. Było tylko kilka miejsc z których było słychać muzykę i trzeba było się decydować czy filmować fajerwerki czy słuchać podkładu. Tutaj organizatorzy ponieśli pełną klęskę i na następny raz chyba wybiorę imprezę w Krakowie, gdyż tam takich problemów nie było. Naprawdę się zawiodłem, zwłaszcza że muzycy mieli specjalne rusztowanie z którego powinno być wszystko słychać. Jednak gdy w niebo wystrzeliły pierwsze 6 bomb i 20 rzymskich ogni oglądający byli zachwyceni i pomimo braku dźwięku orkiestry sztuczne ognie malowały niesamowitą mozaikę.
Efekty szelek były powalające zwłaszcza tych włoskich i hiszpańskich. Od razu widać było różnicę między nimi a ładunkami produkcji chińskiej. Bardzo podobały mi się też sekwencje z single shotami. Tylko znowu szkoda że nie słyszałem muzyki bo były z nią zsynchronizowane. Baterie wodne nie zrobiły na mnie powalającego wrażenia. Liczyłem na coś więcej, bo oprócz tego że leci to do wody to nie ma w tym nic szczególnego. Były momenty ze zwiększoną intensywnością strzałów, było kilka wyciszeń. Tworzyło się odpowiednie napięcie. Reżyserowie pokazu odwalili kawał dobrej roboty, bo widzowie byli naprawdę zachwyceni. Podczas finału średnio co sekundę wybuchało około 10 bomb. Na koniec w niebo poleciało kilkanaście bomb 150 mm. Pirotechnicy firmy Goldregen naprawdę znają się na rzeczy bo wcielenie tak ambitnych planów w życie to duże wyzwanie, któremu podołali. Według mnie jedyna porażka to podkład muzyczny który słyszało może 60 % publiczności. Nie dało się zrobić dobrego filmu z dźwiękiem.
Zdjęcia i filmy z Warszawskich Wianków są do obejrzenia pod tym adresem - Link
Komentarze
Brak komentarzy