16.08.2012
Komentarze (0)
Pyromagic 2012 - Zdjęcia i Filmy
Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami i filmami z V Międzynarodowego Festiwalu Ogni Sztucznych PYROMAGIC 2012. Towarzyszyliśmy ekipom pirotechnicznym przez 3 dni montażu pokazów, a także zarejestrowaliśmy pięć fantastycznych widowisk. Na Szczecińskich Wałach Chrobrego zaprezentowali się wszyscy zwycięzcy poprzednich edycji Pyromagic. Dzięki naszej relacji możecie zobaczyć proces tworzenia mistrzowskich spektakli pirotechnicznych od kuchni, czy obejrzeć też jak wypadły poszczególne firmy.
Zdjęcia:

















Filmy:
Zdjęcia:
- Album ze zdjęciami: Link

















Filmy:
- Parente Fireworks (Włochy):
- Forward Fireworks (Chiny):
- Macedo's Pirotecnia (Portugalia):
- Flash Barrandov (Czechy) - zwycięzca tegorocznej edycji festiwalu:
- Surex (pokaz pozakonkursowy):
30.07.2012
Pokaz Sztucznych Ogni - Trawnicka Zaciera 2012
Data: 29.07.2012
Okazja: Festiwal Dwóch Dolin "Trawnicka Zaciera"
Miejscowość: Trawniki
Wykonawca: Efekt Chełm
Film: YouTube
Okazja: Festiwal Dwóch Dolin "Trawnicka Zaciera"
Miejscowość: Trawniki
Wykonawca: Efekt Chełm
Film: YouTube
17.07.2012
V Festiwal Ogień i Woda w Ełku - Podsumowanie imprezy
Ełk przyciągnął w tym roku fanów ognistych zmagań już po raz piąty, co jest powodem pogratulowania organizatorom wysiłku jaki wkładają w to, żeby Ogień i Woda wpisały się na stałe w kalendarz ełckich imprez. Trzymam kciuki, żeby w przyszłym roku sponsorzy dopisali jeszcze bardziej, a pokazów było tak jak w 2011 roku - 5, a nie 4. Tym razem lipcowy weekend był datą rywalizacji już nie tylko polskich, ale też zagranicznych ekip. Nowa formuła festiwalu przewidywała zaproszenie jedynie gości z zagranicy, jednakże tuż przed datą rozpoczęcia imprezy, na planie zamiast firmy Parente pojawiła się polska firma Basile i to od niej zacznę swoją recenzję.
DZIEŃ I:
Basile (Polska) - 4. miejsce na podium:
W firmie z Pionek pokładałem bardzo duże nadzieje na zobaczenie porządnych, włoskich bomb i włoskiego polotu, gdyż Basile jest firmą polsko-włoską. Nie zawiodłem się na jakości materiału, który był w 100% wykonany na włoskich recepturach. Bomby były piękne, a finał wgniatał w ziemię. Multi-break shells (szczególnie w wariancie z trzeszczącymi polipami) były jak zawsze niesamowite! Jednakże z taką jakością Basile mogło pokusić się o bardziej ambitny scenariusz, tymczasem w pokazie nie było żadnych udanych sekwencji na single shotach (co jest przecież domeną włoskich widowisk), a front był praktycznie nieaktywny (poza rzymskimi ogniami, które jednak stanowiły jedynie tło dla pirotechniki wysokiej). Myślę, że właśnie to zadecydowało o ostatnim miejscu dla Basile. Wracając do mocnych stron pierwszego widowiska nie sposób nie powiedzieć więcej o jego najmocniejszym atucie - finale. Złoty, trzeszczący pył w połączeniu z dziesiątkami reportów był oszałamiający i to właśnie chyba ostatnie 40 sekund sprawiło, że firma z Pionek wyjechała z Ełku z nagrodą publiczności.
- Jakość materiału: 10/10
- Dobór efektów: 8/10 (trochę za dużo powtarzających się efektów, małe zróżnicowanie)
- Synchronizacja: 6/10 (niestety minus za brak sekwencji)
- Finał: 9+/10 (do perfekcji jeszcze odrobinę brakuje, aczkolwiek był to najlepszy finał festiwalu)
- Kompozycja: 6/10 (dawał się we znaki front, który był bardzo mało aktywny. Góra pokazu oparta przeważnie o proste układy)
- Wrażenie ogólne: 7-/10 (pokaz piękny, lecz na festiwal niestety się nie nadaje)
Kalvin (Białoruś) - 3. miejsce na podium:
Białorusini wystąpili jako drudzy piątkowego wieczoru i byli dla mnie dużą zagadką. Nie wiedziałem jaki styl strzelania reprezentują nasi przyjaciele zza wschodniej granicy, dlatego wyczekiwałem startu ich programu z niecierpliwością. Kalvin nie powalił mnie z nóg. Ani jakością materiałów, jego ilością, ani podkładem muzycznym. Pokazowi czegoś brakowało, nie było w nim momentów w których zachwyt sam pojawiałby się na twarzy. Basile cierpiało na niedobór pirotechniki niskiej, natomiast u Kalvina było jej aż za dużo. Użyte bomby strzela się raczej na zwykłych realizacjach, a nie festiwalach – brakowało chociaż kilku fajniejszych i bardziej nietypowych ładunków. Mocną stroną widowiska była kompozycja, która pomimo przewagi efektów poniżej 3” była o wiele składniejsza niż w przypadku poprzedniego programu. Plan strefy został dobrze zagospodarowany. Pochwała należy się również za zgranie z podkładem muzycznym i sekwencje na minach i singlach. Szkoda, że nie był to materiał z wyższej półki, bo wtedy widowisko byłoby jeszcze atrakcyjniejsze. Podsumowując, Kalvin ma duży potencjał i widać było, że scenariusz nie był dziełem przypadku, gdyby materiał był lepszy, a podkład muzyczny nie tak skomplikowany, to rozmawialibyśmy teraz o znacznie lepszym pokazie.
- Jakość materiału: 5/10 (brak materiałów produkcji europejskiej, jakość nie zachwycała)
- Dobór efektów: 7-/10 (za duży mix, brakowało trochę konsekwencji w dobieraniu kolejnych efektów)
- Synchronizacja: 9/10 (dobra robota!)
- Finał: 7-/10 (można było spodziewać się mocniejszego uderzenia)
- Kompozycja: 8+/10 (dobrze przemyślane rozplanowanie materiałów, aczkolwiek za dużo zwyczajnych i mało efektownych wyrzutni z klasy 1.4G)
- Wrażenie ogólne: 7-/10 (pokaz lepiej zaplanowany niż Basile, niestety z gorszym materiałem, dlatego ocena jest taka sama)
DZIEŃ II:
Khan (Rosja) - 2. miejsce na podium:
Rossija, ah Rosijja! Jeszcze przed zmierzchem (po wizycie w strefie) wiedziałem, że Khan podszedł do tematu bardzo ambitnie i nie pożałował materiału. Ilość rur porażała, a ich zawartość napawała dużym optymizmem. Pierwsze sekundy programu przygotowanego przez Rosjan potwierdziły moje przypuszczenia. Khan szalał z bombami zaskakując publiczność z minuty na minutę coraz bardziej. Śmiało mogę napisać, że kompozycje jakie pojawiały się na nieboskłonie, pomimo pewnej dozy nieskładności, były najpiękniejszymi jakie miałem okazję obserwować podczas Ognia i Wody 2012. Front widowiska niestety nie zachwycał i było w nim dużo przeskoków pozycji w czasie. Ciekawy i urozmaicony podkład muzyczny miejscami aż prosił się o lepsze zaznaczanie akcentów muzycznych single shotami, których w całym pokazie było raptem kilka. Moją uwagę przykuł fakt, że ścieżka dźwiękowa była identyczna jak w pokazie firmy Triplex w Ustce, a spora część materiału pochodziła właśnie od tego importera. Osobiście liczyłem na coś bardziej autorskiego, z drugiej strony jednak wybrane bomby to były same perełki. Trzecie widowisko zasłużenie zajęło II miejsce, gdyż z tak bogatą górą, nie sposób nie zachwycić się dziełem Khana.
- Jakość materiału: 9+/10
- Dobór efektów: 9-/10 (bomby były z gatunku najlepszych z najlepszych, jednak od czasu do czasu na niebie powstawał za duży misz-masz)
- Synchronizacja: 7/10 (system galaxis umożliwia wykonanie bardziej złożonych projektów)
- Finał: 9/10 (Obfite złoto było dobrym zwieńczeniem całości.)
- Kompozycja: 8+/10 (Góra piękna, dół trochę nieprzemyślany.)
- Wrażenie ogólne: 8+/10 (Pokaz pierwsza klasa, gdyby tylko był trochę lepiej zaplanowany...)
Blikas (Litwa) - 1. miejsce na podium:
Pierwsza część pokazu i od razu nokaut – takiej synchronizacji i pomysłowości może zazdrościć chyba każdy! Spektakl Litwinów cechował się ogromną kreatywnością, tworząc z podkładem muzycznym spójną całość, podczas oglądania której publiczność bawiła się bardzo dobrze. Sekwencje na single shotach były mistrzowskie, dobór ścieżki dźwiękowej również. Co prawda wyraźnie czuło się znacznie mniejszą ilość bomb w porównaniu do Khana, ale to co wybuchało nad miejską plażą w Ełku, wybuchało w idealnych momentach scenariusza. Blikas jest doskonałym przykładem tego, że nie samą ilością materiału się wygrywa, ale jego umiejętnym rozplanowaniem. Jeszcze większy respekt należy się zarówno ekipie z Rosji, jak i z Litwy, gdyż przed strzelaniem w mieście szalał porywisty wiatr i krótkotrwałe ulewy. Pogoda nie pokrzyżowała jednak planów pirotechników i przeprowadzone widowisko było po prostu bezbłędne! Blikasowi należą się olbrzymie gratulacje – właśnie dla takiego pokazu warto było odwiedzić Ełk!
Congratulations guys, You turn this festival in to something special and made this event worth to visit! Great job!
- Jakość materiału: 8+/10 (przydałoby się trochę więcej europejskich produktów)
- Dobór efektów: 9+/10
- Synchronizacja: 10/10 (perfekcja!)
- Finał: 9/10 (bardzo dobrze zaplanowany – najpierw kolorowe peonie, a później złote wykończenie, jednakże materiału mogłoby być troszkę więcej)
- Kompozycja: 10/10
- Wrażenie ogólne: 10-/10 (w 100 % zasłużone i bezapelacyjne pierwsze miejsce!)
Podsumowując: wizyta w Ełku była bardzo udana, wieczory widowiskowe, a publiczność zachwycona. Oby organizatorom starczyło zapału, potrzebnego do zorganizowania przyszłych edycji tego święta ognia. Jednocześnie wyrażam nadzieję, że w roku 2013 pirotechnika będzie stanowić jeszcze większą część imprezy, gdyż z własnych obserwacji oraz z reakcji publiczności można wywnioskować, że planowanie zwykłych, nudnych i nieciekawych przedstawień teatralnych pomiędzy pokazami fajerwerków, nie było trafnym posunięciem. Ludzie byli zniecierpliwieni czekając na kolejne widowiska, tymczasem wszyscy musieli czekać aż aktorzy teatralni skończą ( w końcu ) swój program. Fajerwerki jednakże wynagrodziły wyczekiwania i skutecznie namalowały wyrazy zauroczenia sztucznymi ogniami, na twarzach zgromadzonych widzów.
DZIEŃ I:
Basile (Polska) - 4. miejsce na podium:
W firmie z Pionek pokładałem bardzo duże nadzieje na zobaczenie porządnych, włoskich bomb i włoskiego polotu, gdyż Basile jest firmą polsko-włoską. Nie zawiodłem się na jakości materiału, który był w 100% wykonany na włoskich recepturach. Bomby były piękne, a finał wgniatał w ziemię. Multi-break shells (szczególnie w wariancie z trzeszczącymi polipami) były jak zawsze niesamowite! Jednakże z taką jakością Basile mogło pokusić się o bardziej ambitny scenariusz, tymczasem w pokazie nie było żadnych udanych sekwencji na single shotach (co jest przecież domeną włoskich widowisk), a front był praktycznie nieaktywny (poza rzymskimi ogniami, które jednak stanowiły jedynie tło dla pirotechniki wysokiej). Myślę, że właśnie to zadecydowało o ostatnim miejscu dla Basile. Wracając do mocnych stron pierwszego widowiska nie sposób nie powiedzieć więcej o jego najmocniejszym atucie - finale. Złoty, trzeszczący pył w połączeniu z dziesiątkami reportów był oszałamiający i to właśnie chyba ostatnie 40 sekund sprawiło, że firma z Pionek wyjechała z Ełku z nagrodą publiczności.
- Jakość materiału: 10/10
- Dobór efektów: 8/10 (trochę za dużo powtarzających się efektów, małe zróżnicowanie)
- Synchronizacja: 6/10 (niestety minus za brak sekwencji)
- Finał: 9+/10 (do perfekcji jeszcze odrobinę brakuje, aczkolwiek był to najlepszy finał festiwalu)
- Kompozycja: 6/10 (dawał się we znaki front, który był bardzo mało aktywny. Góra pokazu oparta przeważnie o proste układy)
- Wrażenie ogólne: 7-/10 (pokaz piękny, lecz na festiwal niestety się nie nadaje)
Kalvin (Białoruś) - 3. miejsce na podium:
Białorusini wystąpili jako drudzy piątkowego wieczoru i byli dla mnie dużą zagadką. Nie wiedziałem jaki styl strzelania reprezentują nasi przyjaciele zza wschodniej granicy, dlatego wyczekiwałem startu ich programu z niecierpliwością. Kalvin nie powalił mnie z nóg. Ani jakością materiałów, jego ilością, ani podkładem muzycznym. Pokazowi czegoś brakowało, nie było w nim momentów w których zachwyt sam pojawiałby się na twarzy. Basile cierpiało na niedobór pirotechniki niskiej, natomiast u Kalvina było jej aż za dużo. Użyte bomby strzela się raczej na zwykłych realizacjach, a nie festiwalach – brakowało chociaż kilku fajniejszych i bardziej nietypowych ładunków. Mocną stroną widowiska była kompozycja, która pomimo przewagi efektów poniżej 3” była o wiele składniejsza niż w przypadku poprzedniego programu. Plan strefy został dobrze zagospodarowany. Pochwała należy się również za zgranie z podkładem muzycznym i sekwencje na minach i singlach. Szkoda, że nie był to materiał z wyższej półki, bo wtedy widowisko byłoby jeszcze atrakcyjniejsze. Podsumowując, Kalvin ma duży potencjał i widać było, że scenariusz nie był dziełem przypadku, gdyby materiał był lepszy, a podkład muzyczny nie tak skomplikowany, to rozmawialibyśmy teraz o znacznie lepszym pokazie.
- Jakość materiału: 5/10 (brak materiałów produkcji europejskiej, jakość nie zachwycała)
- Dobór efektów: 7-/10 (za duży mix, brakowało trochę konsekwencji w dobieraniu kolejnych efektów)
- Synchronizacja: 9/10 (dobra robota!)
- Finał: 7-/10 (można było spodziewać się mocniejszego uderzenia)
- Kompozycja: 8+/10 (dobrze przemyślane rozplanowanie materiałów, aczkolwiek za dużo zwyczajnych i mało efektownych wyrzutni z klasy 1.4G)
- Wrażenie ogólne: 7-/10 (pokaz lepiej zaplanowany niż Basile, niestety z gorszym materiałem, dlatego ocena jest taka sama)
DZIEŃ II:
Khan (Rosja) - 2. miejsce na podium:
Rossija, ah Rosijja! Jeszcze przed zmierzchem (po wizycie w strefie) wiedziałem, że Khan podszedł do tematu bardzo ambitnie i nie pożałował materiału. Ilość rur porażała, a ich zawartość napawała dużym optymizmem. Pierwsze sekundy programu przygotowanego przez Rosjan potwierdziły moje przypuszczenia. Khan szalał z bombami zaskakując publiczność z minuty na minutę coraz bardziej. Śmiało mogę napisać, że kompozycje jakie pojawiały się na nieboskłonie, pomimo pewnej dozy nieskładności, były najpiękniejszymi jakie miałem okazję obserwować podczas Ognia i Wody 2012. Front widowiska niestety nie zachwycał i było w nim dużo przeskoków pozycji w czasie. Ciekawy i urozmaicony podkład muzyczny miejscami aż prosił się o lepsze zaznaczanie akcentów muzycznych single shotami, których w całym pokazie było raptem kilka. Moją uwagę przykuł fakt, że ścieżka dźwiękowa była identyczna jak w pokazie firmy Triplex w Ustce, a spora część materiału pochodziła właśnie od tego importera. Osobiście liczyłem na coś bardziej autorskiego, z drugiej strony jednak wybrane bomby to były same perełki. Trzecie widowisko zasłużenie zajęło II miejsce, gdyż z tak bogatą górą, nie sposób nie zachwycić się dziełem Khana.
- Jakość materiału: 9+/10
- Dobór efektów: 9-/10 (bomby były z gatunku najlepszych z najlepszych, jednak od czasu do czasu na niebie powstawał za duży misz-masz)
- Synchronizacja: 7/10 (system galaxis umożliwia wykonanie bardziej złożonych projektów)
- Finał: 9/10 (Obfite złoto było dobrym zwieńczeniem całości.)
- Kompozycja: 8+/10 (Góra piękna, dół trochę nieprzemyślany.)
- Wrażenie ogólne: 8+/10 (Pokaz pierwsza klasa, gdyby tylko był trochę lepiej zaplanowany...)
Blikas (Litwa) - 1. miejsce na podium:
Pierwsza część pokazu i od razu nokaut – takiej synchronizacji i pomysłowości może zazdrościć chyba każdy! Spektakl Litwinów cechował się ogromną kreatywnością, tworząc z podkładem muzycznym spójną całość, podczas oglądania której publiczność bawiła się bardzo dobrze. Sekwencje na single shotach były mistrzowskie, dobór ścieżki dźwiękowej również. Co prawda wyraźnie czuło się znacznie mniejszą ilość bomb w porównaniu do Khana, ale to co wybuchało nad miejską plażą w Ełku, wybuchało w idealnych momentach scenariusza. Blikas jest doskonałym przykładem tego, że nie samą ilością materiału się wygrywa, ale jego umiejętnym rozplanowaniem. Jeszcze większy respekt należy się zarówno ekipie z Rosji, jak i z Litwy, gdyż przed strzelaniem w mieście szalał porywisty wiatr i krótkotrwałe ulewy. Pogoda nie pokrzyżowała jednak planów pirotechników i przeprowadzone widowisko było po prostu bezbłędne! Blikasowi należą się olbrzymie gratulacje – właśnie dla takiego pokazu warto było odwiedzić Ełk!
Congratulations guys, You turn this festival in to something special and made this event worth to visit! Great job!
- Jakość materiału: 8+/10 (przydałoby się trochę więcej europejskich produktów)
- Dobór efektów: 9+/10
- Synchronizacja: 10/10 (perfekcja!)
- Finał: 9/10 (bardzo dobrze zaplanowany – najpierw kolorowe peonie, a później złote wykończenie, jednakże materiału mogłoby być troszkę więcej)
- Kompozycja: 10/10
- Wrażenie ogólne: 10-/10 (w 100 % zasłużone i bezapelacyjne pierwsze miejsce!)
Podsumowując: wizyta w Ełku była bardzo udana, wieczory widowiskowe, a publiczność zachwycona. Oby organizatorom starczyło zapału, potrzebnego do zorganizowania przyszłych edycji tego święta ognia. Jednocześnie wyrażam nadzieję, że w roku 2013 pirotechnika będzie stanowić jeszcze większą część imprezy, gdyż z własnych obserwacji oraz z reakcji publiczności można wywnioskować, że planowanie zwykłych, nudnych i nieciekawych przedstawień teatralnych pomiędzy pokazami fajerwerków, nie było trafnym posunięciem. Ludzie byli zniecierpliwieni czekając na kolejne widowiska, tymczasem wszyscy musieli czekać aż aktorzy teatralni skończą ( w końcu ) swój program. Fajerwerki jednakże wynagrodziły wyczekiwania i skutecznie namalowały wyrazy zauroczenia sztucznymi ogniami, na twarzach zgromadzonych widzów.
10.07.2012
Pokaz Sztucznych Ogni - Dni Ryk 2012
Data – 30.06.2012
Okazja – Dni Ryk 2012
Miejsce – Stadion miejski w Rykach
Wykonawca – Efekt Chełm
Film – YouTube
Okazja – Dni Ryk 2012
Miejsce – Stadion miejski w Rykach
Wykonawca – Efekt Chełm
Film – YouTube
10.07.2012
III Festiwal Ogień i Woda w Nysie - Podsumowanie imprezy
Emocje już opadły, filmy obejrzane kilkakrotnie, wnioski wyciągnięte, więc przyszedł czas na recenzję III Festiwalu Ognia i Wody w Nysie.
Zacznę może od tła i tego, co działo się poza pokazami. Do Nysy dotarłem ok. godziny 11:30 w sobotę. Opolszczyzna przywitała mnie wspaniałym słońcem i niemiłosiernym wręcz upałem (32 st. C w cieniu, wilgotność bliska 90%). Po zameldowaniu się w hotelu udałem się prosto nad jezioro Nyskie. Na plaży zastałem, oprócz setek plażowiczów, rozłożoną już scenę oraz trybunę na ok 400 osób dla widzów. Nad nyskim jeziorem wytrzymałem ledwie 2h, niestety skwar był tak potworny, a zielonkawa woda nie zachęcała do kąpieli, że postanowiłem wrócić do hotelu i poczekać do wieczora w chłodniejszym miejscu. W tym miejscu wyrazy szczerego współczucia dla pirotechników, którzy pracowali w pocie czoła w tak niesprzyjających warunkach, szacunek Panowie i wielkie uznanie za wytrwanie w tych tropikalnych warunkach. Dobrze, że nikt z Was nie wylądowała w szpitalu z udarem. Za to już każda ekipa otrzymuje ode mnie wielki "+", bo koniec końców wszyscy uporali się ze złożeniem swoich pokazów na czas.
Wieczór przyniósł zmianę pogody. Nad nyskie niebo napłynęły ciężkie burzowe chmury, z których ok. godziny 19. puścił się niewielki deszcz. Na szczęście pogoda była na tyle łaskawa, że już po ok. 10 min. po chmurach nie było śladu, a burza przeszła bokiem w kierunku Wrocławia. Temperatura spadła ponad to do znośnych 26 st. C, wiec nic już nie trzymało mnie w hotelu i ponownie wyruszyłem nad jezioro. Tym razem od razu zająłem miejsce na trybunie i zająłem się słuchaniem koncertów Kamila Bednarka i Boney M. Chociaż to nie moje klimaty, ale przy muzyce Boney M ludzie bawili się świetnie. Ponad to koncert zaczął się i skończył planowo czyli plus dla organizatorów. W czasie koncertu tłum na plaży i nyskiej tamie gęstniał z każdą chwilą, by tuż przed pokazami osiągnąć liczbę ponad 60.000 - czyli 1,5 x więcej niż liczy populacja Nysy! Ludzie jednak wiedzą co dobre i jak widać pirotechnika potrafi ściągnąć tłumy.
Tuż przed pokazami na scenie pojawił się duet prowadzących. Organizatorzy w tym przypadku wybitnie się nie popisali, bo chyba ktoś zapomniał zrobić skryptu i wręczyć go pani konferansjerce. W wyniku czego źle podano muzykę do części obowiązkowej. Zamiast aranżacji utworu "Barbarian Horde" z filmu Gladiator, pani ze sceny ogłosiła, że część obowiązkowa będzie do muzyki z "Piratów z Karaibów" - niby ten sam kompozytor Hans Zimmer, ale jednak różnica znacząca. Kolejna sprawa, że wbrew tradycji festiwalowej pierwszy pokaz zaczął się zupełnie bez podania wykonawcy. Podobnie było później, jak organizatorzy chcą liczyć w przyszłości na zaangażowanie firm powinni zadbać jednak o odpowiednią reklamę i ekspozycje nazw wykonawców ze sceny. Kolejna rzecz, z którą spotkałem się po raz pierwszy to komentarze prowadzącej ze sceny w czasie trwania pokazu, zupełnie niepotrzebne i w dodatku chaotyczne, chaotyczne jak odliczanie przed pokazami, które kilkakrotnie trzeba było przerywać z powodu złej komunikacji między akustykiem a osobami na scenie. Tutaj apel na przyszłość do organizatorów, aby jednak przygotować rzetelnie skrypt dla prowadzących i zadbać, aby w czasie wymiany barek między pokazami potrafili zabawić publikę i aby dysponowali lepszą komunikacja z osobami technicznymi, żeby nie było falstartów takich jak w tym roku.
Tyle wstępu teraz czas przejść do meritum czyli pokazów konkursowych. W tym miejscu zaznaczam, że recenzja zostanie zilustrowana filmami Pawła Krzyżanowskiego, które są jak do tej pory zdecydowanie najlepszymi dostępnymi w Internecie.
Pokaz 1- Firma S-Piro ze Szczecina (2. miejsce na podium):
Pokaz szczecińskich pirotechników już od samego początku przypadł mi do gustu. Już od pierwszych chwil w niebo poszybowała spora ilość materiału. Charakterystyczne dla S-piro sekwencje min i ss były znakomicie zgrane z muzyką. W tym roku pirotechnicy szczecińskiej firmy "dopieścili" geometrię pokazu i oprócz standardowych salw prawo-lewo-góra było sporo wachlarzy i sekwencji wędrujących po barce. Góra pokazu jak zwykle w przypadku firmy S-piro była doskonale zgrana z podkładem. Sam podkład był lepiej, moim zdaniem, skomponowany niż rok temu. Bardzo podobał mi się 2. segment z wykorzystaniem muzyki swingowej w klimacie lat 20. XX w. Dobór materiału również znakomity, oprócz bomb chińskich na niebie pojawiło się sporo materiału europejskiego. Mi osobiście najbardziej do gustów przypadły bomby włoskie o efekcie farfale w red ring crossette pistil. Ogólnie kompozycja pokazu była bardzo zróżnicowana nie zabrakło kolorów, różnych kształtów i wyszukanych układów. Jedyne na czym się zawiodłem to finał, który patrząc na pozostałą część pokazu wypadł dość słabo.
Pokaz 2 - Firma Zbig-Grom z Częstochowy (3. miejsce na podium):
Widowisko firmy Grom zaczęło się niestety od falstartu. Po zakończeniu odliczania zapadło kilkanaście sekund ciszy i czarnego nieba. Wśród publiki dało się słyszeć buczenie, co wzbudziło we mnie niepokój, ze częstochowianie mają jakieś problemy techniczne. O ile część obowiązkowa pokazu wypadła poprawnie, to w części dowolnej mieliśmy festiwal błędów systemu. Niestety FireMaster odmówił posłuszeństwa i nie wszystko wypaliło zgodnie z planem. Na niebie pojawiły się kilkukrotnie czarne dziury, a finał pozostał w rurach. Wielka szkoda, bo to co udało się odpalić pokazało jak ambitnie pirotechnicy Groma podeszli do tematu. Wspaniałe europejskie bomby i ss do tego ogromna liczba baterii jednorzędowych tym kultowe wachlarze JW1020 i 1021. O dziwo synchronizacja tego co odpaliło była bardzo dobra, ale ogólne wrażenie nie najlepsze. Bardzo trudno jest mi ocenić ten pokaz, bo wiem ile pracy włożono w jego przygotowanie. Mając świadomość tego, co znajdowało się na barce w porównaniu z tym co pojawiło się na niebie i wodzie jest mi po prostu ogromnie szkoda częstochowskiej firmy. Jestem zmuszony jednak oceniać obiektywnie to co zobaczyłem.
Pokaz 3 - Firma Efekt z Chełma (1. miejsce na podium - Zwycięzca festiwalu):
Jako ostatnia prezentowała się w tym roku firma Efekt z Chełma. Był to już drugi z kolei występ tej firmy w Nysie. Po zeszłorocznym bardzo udanym pokazie apetyt na dobre widowisko był ogromny. Początek pokazu w wykonaniu chełmskiej firmy obfitował w bomby w złotej tonacji podkreślone ss. Jazda obowiązkowa wyszła całkiem nieźle, potem niestety zaczęły się schody. O ile góra pokazu szła zgodnie z planem to na dole pojawiły się laggi, o czym pisałem już wcześniej. Niestety w 2 miejscach zawiodły opóźniacze i pojawiły się przerwy. Dobór materiału był całkiem dobry, chociaż jakość niektórych bomb pozostawiała sporo do życzenia, szczególnie szybko zanikające kolory, na szczęście Efekt nadrobił to ilością i ogólne wrażenie było pozytywne. Najmocniejszym punktem pokazu Efektu był finał. Bardzo dobrze rozplanowany w czasie, ze świetną muzyką w tle. Publika, aż jęczała z zachwytu widząc całe niebo pokryte złotem. Był to zdecydowanie najmocniejszy akcent całego festiwalu! Myślę, ze segment finałowy zdecydował o decyzji jury, gdyż emocje uwolnione w czasie finału Efektu były ogromne, a jak wiadomo z psychologii pierwsze i ostatnie wrażenie jest najważniejsze. To co zaprezentował Efekt w ostatniej minucie pokazu pozwoliło wiec puścić w niepamięć wcześniejsze niedociągnięcia i pozwolić odebrać laur zwycięstwa. Gratulacje! Na pewno zasłużona nagroda publiczności, szkoda, że takowej w Nysie nie ma i jury musiało wybrać jednego zwycięzcę. Złamano wiec monopol S-piro i przyznano złoto Efektowi. Jedni powiedzą, że słusznie inni może wybraliby S-piro. W takich sytuacjach nie można dogodzić każdemu, a z werdyktem się nie dyskutuje. Wyżej opisałem mój punkt widzenia, co nie zmienia faktu, że szczerze gratuluję zwycięzcą i życzę na przyszłość lepszego dopracowania dołu pokazów bo góra jest już na najwyższym krajowym poziomie.
Podsumowanie:
Kolejna edycja festiwalu za nami, mam nadzieję, że za rok znowu będę miał okazję pojechać do Nysy na powtórkę z rozrywki. Pokazy oglądane w tak urokliwym miejscu robią podwójnie dobre wrażenie. Za rok, o ile tradycja zostanie dochowana, to Efekt będzie bronił tytułu. Sądząc po coraz lepszych realizacjach chełmskiej firmy będzie to na pewno niezapomniane widowisko. Do zobaczenia więc, mam nadzieję, w Nysie w 2013 roku.
Zapraszam również na forum w celu podzielenia się własnymi opiniami i ocenami z poszczególnych pokazów z tegorocznej edycji festiwalu: Link
09.07.2012
Pyromagic 2012 - Program imprezy
Znamy już program tegorocznej edycji jednego z największych w tej części Europy festiwalu ogni sztucznych! PyroMagic 2012 zapowiada się niezwykle ciekawie i emocjonująco, gdyż po 4 latach zmagań, już 11 i 12 sierpnia nad Wałami Chrobrego ujrzymy zwycięzców zmagań z lat ubiegłych. Tradycyjnie już oprócz firm zagranicznych (w tym roku przybędą one z Włoch, Portugalii, Chin oraz Czech), po ogłoszeniu wyników nieboskłon pokolorują nasi mistrzowie ognistych krajobrazów - firma Surex z Bielska-Białej. Tradycyjnie też będziemy obecni na tym wydarzeniu, dlatego już teraz zachęcamy do odwiedzania strony po zakończeniu festiwalu, w poszukiwaniu filmów oraz recenzji.
Program festiwalu:
11 sierpnia 2012 (sobota)
13:00 – 19:00 Zabawy i konkursy marynistyczne
13:30 Oficjalne otwarcie zawodów II Szczecin Firefighter Combat Challenge 2012
13:55 – 18:00 II Szczecin Firefighter Combat Challenge 2012
20:30 – 20:35 Powitanie widzów
20:35 – 21:30 Koncert ABC of Funk
21:30 – 21:45 Otwarcie V Międzynarodowego Festiwalu Ogni Sztucznych PYROMAGIC 2012 i Festiwalu Szczecin Music Live 2012
21:45 – 22:10 Pokaz grupy Parente Fireworks (Włochy)
22:10 – 23:00 Koncert Novika & The Lovefinders
23:00 – 23:25 Pokaz Forward Fireworks (Chiny)
23:25 – 0:30 Koncert duetu Mr. Lex & Rawski
Imprezy towarzyszące (sobota):
12:00 – 0:00 Jarmark Rozmaitości
12:00 – 17:00 Wyścig smoczych łodzi
12 sierpnia 2012 (niedziela)
13:00 – 19:00 Zabawy i konkursy marynistyczne
10:00 – 18:00 IInd Szczecin Firefighter Combat Challenge 2012
12:00 – 17:00 Zawody Firefighter Challenge 2012 dla dzieci
17:30 – 18:00 Zakończenie II dnia zawodów Firefighter Challenge 2012 dla dzieci
18:00 – 18:30 Zakończenie zawodów IInd Szczecin Firefighter Challenge 2012
20:45 – 20:50 Powitanie widzów
20:50 – 21:45 Koncert DJ STEVE THE MACHINE
21:45 - 22:10 Pokaz Macedo's Pirotecnia (Portugalia)
22:10 - 22:40 Koncert zespołu Berlinski Beat
22:40 – 23:05 Pokaz Flash Barrandov (Czechy)
23:05 – 23:35 Koncert zespołu Berlinski Beat
23:35 – 23:50 Ogłoszenie wyników V Międzynarodowego Festiwalu Sztucznych Ogni PYROMAGIC 2012
23.45 – 0.00 Pokaz gospodarzy festiwalu Pyromagic 2012
0:00 - 0:30 Koncert DJ STEVE THE MACHINE
0:30 Zakończenie festiwali. Odpłynięcie grającej "Sceny na dźwigu"
Imprezy towarzyszące (niedziela):
9:00 – 16:00 Szczecin Match Race
10:00 – 18:00 Pokazy ratownictwa, prezentacje, animacje dla dzieci
12:00 – 0:00 Jarmark Rozmaitości
Źródło: szczecin.eu