05.08.2009 
Komentarze (0)

Sukces Polskiej firmy na festiwalu pirotechnicznym w Hiszpanii!

O wielkim sukcesie może mówić Bielska firma Surex, której zaprezentowane 24 lipca widowisko zdobyło II miejsce wśród jury i I miejsce wśród publiczności na renomowanym festiwalu w Blanes. Surex pokonał światowej sławy rywali takich jak: Vulcano, Martarello, Valenciana, Portugués, Show Fx. Polska firma podołała wielkiemu wyzwaniu jakim było stworzenie 20-minutowego scenariusza bez podkładu muzycznego.

Zapraszamy do obejrzenia znalezionych w internecie filmów i zdjęć:

Zdjęcia z pokazu Surexa:


(Zdjęcia pochodzą z serwisu: freakpyromaniacs.com, autor: Tony)

Film z przygotowań do pokazu Surexa: Link

Film z Pokazu firmy Surex: Link
Film z Pokazu firmy Pirotecnia Vulcano: Link
Film z Pokazu firmy Martarello: Część 1- Część 2
Film z Pokazu firmy Pirotecnia Valenciana: Link
Film z Pokazu firmy Pirotecnia Portugues: Link
Film z Pokazu firmy Show Fx: Link 
31.07.2009 
Komentarze (0)

Ustecki Festiwal Sztucznych Ogni 2009 - RECENZJA

W tym roku Ustka w porozumieniu z miastem Słupsk zorganizowała już 8 edycję Festiwalu Sztucznych Ogni. Jak zawsze ta impreza przyciągnęła wielu turystów spragnionych mocnych wrażeń, w tym również mnie. Przez 3 dni mogłem obserwować przygotowania do pokazów, a wieczorem oglądać po 2 wspaniałe widowiska. Zanim przejdę do ich recenzowania chciałbym wspomnieć o organizacji i realizacji tego przedsięwzięcia. Ustka nie po raz pierwszy organizuje coś takiego, więc można było się ustrzec błędów organizacyjno-technicznych. Pokazy były strzelane z portu, natomiast przy nadmorskiej promenadzie występowały lokalne zespoły muzyczne. W oczekiwaniu na fajerwerki konferansjer rozgrzewał zgromadzoną publiczność żywą muzyką oraz informacjami o sponsorach.

Jak wspomniałem każdego dnia mogłem oglądać proces produkcyjny pokazów. Widok tylu materiałów pirotechnicznych w jednym miejscu oraz pracy pirotechników był bardzo ciekawy. Co więcej, dowiedziałem się wielu przydatnych informacji od spotkanych tam osób. Czas jednak przejść do oceny samych pokazów:

POL-EXPANCE:

Zacznę od firmy z Kobylanki, gdyż to ona zaprezentowała swój program jako pierwsza. Wstęp był bardzo udany. Mocne wejście składało się z 3 bomb cylindrycznych włoskich. Następnie były brokatowe wachlarze, punkty świetlne, wachlarze z rzymskich ogni kometowych zielonych. Wszystko to bardzo ładnie komponowało się z podkładem muzycznym. Panowała duża różnorodność wśród użytych ładunków, odpalone zostały także liczne wyrzutnie. Druga część scenariusza to synchronizacja fleszy i stroboskopów z muzyką, co na naszym rynku jest dość nietypowym, ale jakże efektownym rozwiązaniem. Duże wrażenie zrobiły na mnie baterie JW2002 o efekcie trzeszczących crossette. W połączeniu z bombami o tymże efekcie na niebie powstawał piękny widok. Finałowa część widowiska była przeprowadzona bardzo dynamicznie. Widownia mogła zobaczyć najpierw JW31, a następnie JW443, co według mnie stworzyło bardzo dobrą i efektowną kompozycję. Finał dosłownie wgniótł w ziemię. Nie spodziewałem się aż tylu multikolorowych peonii na raz. To było coś niesamowitego i myślę że na długo pozostanie w pamięci widzów.

NAKAJA-ART:

Ahh, Nakaja. Wiązałem spore nadzieje z tą firmą. Wiem jak dużo czasu Paweł wraz z resztą zespołu poświęcił na przygotowanie pokazu. Nie wspominając o scenariuszu, którego sporządzenie zajęło z pewnością masę czasu i trudu. Niestety, zawiódł system pirotechniczny FireMaster. Przez jego awarię widownia nie zobaczyła wielu bardzo ciekawych momentów, które na pewno uplasowałyby krakowską firmę na wysokim miejscu. Z pierwszej części widowiska zostało bardzo dużo materiału. W sumie nie odpaliło 20-25 % bomb. Nie odszedł też finał, w którym wybuchnąć miało 30 ładunków: 6 x 150 mm, 12 x 125 mm, 12 x 100 mm, który wprawiłby publiczność w zachwyt. Nakaja przy przygotowywaniu swojego pokazu postawiła na jakość. Ponad połowę stanowić miały bomby produkcji włoskiej i hiszpańskiej. Bardzo dobrze widać to było przy drugiej, już trochę bardziej udanej części scenariusza. Produkty z hiszpańskiej firmy Igual zaprezentowały się przepięknie i to właśnie te bomby najbardziej mi się podobały. Wachlarze TXB600 były również piękne. Ciekawa i efektowna była sekwencja z minami fireflower + red strobe. Myślę że gdybyśmy mogli obejrzeć całość widowiska Nakaji z odpalonym 100 % materiału inaczej patrzylibyśmy na jej pokaz. Liczę na to że kiedyś będę jeszcze mógł zobaczyć całość widowiska przygotowanego na Ustecki Festiwal Sztucznych Ogni.

GROM-ZBIG:

Grom-Zbig był moim faworytem od początku. Jego widowiska to dzieła sztuki przeprowadzane z bardzo dużym rozmachem i polotem artystycznym. Grom niejednokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium, więc byłem przekonany że tegoroczny występ będzie równie dobry. Pokaz rozpoczął się bardzo efektownymi cylindrami oraz wachlarzami. Single Shoty i miny doskonale komponowały się z muzyką. Z każdą minutą coraz bardziej było widać z jaką precyzją i temperamentem został przygotowany scenariusz. Były momenty zarówno wolniejsze jak i dynamiczniejsze. Cały czas widać było doskonałą synchronizację i dobór efektów. Całość składała się z 4 części. Kolejna była lepsza od poprzedniej. Publiczność mogła podziwiać coraz piękniejsze kompozycje. Bardzo podobały mi się efekty bomb, których większość była produkcji europejskiej, a nie chińskiej. Widać było perfekcyjną jakość wykonania tych ładunków. Każdy rozprysk równomiernie rozkładał się po niebie, które co chwila było rozświetlane przez kolejne wybuchy. Liczę na to, że Grom-Zbig jeszcze podbije serca widzów nie tylko polskich, ale też i europejskich. Mam nadzieję że do listy referencyjnej wkrótce będą mogli dodać kolejne sukcesy na arenie międzynarodowej.

HESTIA BALTIC:

Hestia-Baltic będzie przykładem miłego zaskoczenia. Nie spodziewałem się tak ładnego programu , mając w pamięci ubiegłoroczny występ na Wind&Fire w Ełku. Zobaczyłem jednak bardzo dobry dobór efektów i świetną synchronizację. Jeszcze przed rozpoczęciem show widziałem mnóstwo min, single shotów i małych baterii. Minusem była jakość i ilość użytych bomb. Nie było ich bardzo dużo i przeważały ładunki chińskie. Niemniej jednak nawet z małą ilością materiału można wykonać bardzo dobre widowisko. Kiedy inni stawiają na bomby, u Hestii możemy zobaczyć mniejsze, lecz bardzo efektowne baterie. Podczas finałowej części cały port co chwila był rozświetlany przez powalające ilości wyrzutni. Jeszcze nie widziałem takiego natężenia wybuchów z baterii. Całość wypadła bardzo ładnie. Z takim materiałem trudno byłoby strzelić coś lepszego. Mam nadzieję że litewska firma jeszcze kiedyś zawita do Polski, bo ma swój styl i potrafi zaprezentować ładne pokazy.

CLICK:

Wiedziałem że Click będzie strzelał z nowego systemu Galaxis. Jest to jeden z lepszych systemów pirotechnicznych w Europie i przy jego pomocy można przeprowadzać bardzo duże realizacje. Widziałem że ta firma przywiozła ze sobą bardzo dużo materiału. Warto podkreślić ciekawy system moździerzy opierający się głównie na układach FAN składających się z 4 i 5 linii. Zaprezentowanych zostało sporo brokatowych wachlarzy typu JW1006. Nietypowy podkład muzyczny spodobał się widzom. Przez całą długość pokazu panowało bardzo duże natężenie wystrzałów. Pojawiło się sporo efektów sunflower. Click poczynił duże starania aby jego występ był efektowny i spodobał się jury. Widać było dużą poprawę w stosunku do poprzednich pokazów. Miło widzieć że poziom polskiej pirotechniki z roku na rok jest coraz lepszy. Gratuluję pirotechnikom tej firmy zwycięstwa. Zaprezentowali bardzo ciekawy program i z pewnością byli dumni gdy jury doceniło ich trud pierwszym miejscem na podium.

FIRE SHOW:

Byłem bardzo ciekaw występu firmy z Lubania. Należy wspomnieć o wygranej FireShow na festiwalu w Bielsku-Białej, co jeszcze bardziej podsycało moją ciekawość. Charakterystyczny styl komponowania efektów oraz system moździerzy składający się w głównej mierze z FAN-u rozstawionego w 3 miejscach sprawiał że pokazy tej firmy były już dość rozpoznawalne. Rozpoczęło się od min brokatowych przechodzących w niebieskie gwiazdki, następnie leciały różnokolorowe wachlarze. Całe widowisko było zróżnicowane, panowała dobra równowaga między bombami, a bateriami. Nie zabrakło synchronizacji z single shotami w drugiej części pokazy. Bardzo spodobały mi się efekty bomb. Widać było sporo ładunków z firm Vaccalluzzo i Igual. Należy się duży plus za innowacje polegające na zastosowaniu punktów świetlnych. Bardzo ładnie się mieszały z innymi wybuchami. Program przygotowany przez pirotechników FireShow spodobał mi się głównie ze względu na dobrą jakość użytych bomb oraz zróżnicowane partie pokazu. Pierwsza była spokojniejsza, a druga dynamiczniejsza.

Chciałbym serdecznie pogratulować i podziękować wszystkim uczestnikom VIII Usteckiego Festiwalu Sztucznych Ogni za to, że mogłem przez 3 dni oglądać wspaniałe widowiska pirotechniczne przygotowane z wielką pieczołowitością nie raz w palącym słońcu lub ulewnym deszczu. Trzeciego dnia przez Ustkę tuż przed pokazami przeszła potężna ulewa, lecz to nie miało na szczęście dużego wpływu na odbiór widowiska. Należy podkreślić że nie ma tutaj przegranych. Jeżeli nie udało się stanąć na podium w tym roku, szczęście może się uśmiechnąć w przyszłorocznej edycji imprezy, która mam nadzieję że się odbędzie. Nawet najlepiej wykonane filmy nie są w stanie odwzorować panującej tam atmosfery i opisać trudu jaki wszyscy włożyli w przygotowanie pokazów.

Zapraszamy do obejrzenia filmów i zdjęć z imprezy:

  • Album ze zdjęciami: Link

  • Filmy autorstwa:

Piotra:

Trailer - Link
Pokaz Pol-Expance - Link
Pokaz Nakaja Art - Link
Pokaz Grom-Zbig - Link
Pokaz Hestia Baltic - Link
Pokaz Click - Link
Pokaz FireShow - Link

Pawła:

Pokaz Pol-Expance - Link
Pokaz Nakaja Art - Link
Pokaz Grom-Zbig - Link
Pokaz Hestia Baltic - Link
Pokaz Click - Link
Pokaz FireShow - Link
 
14.07.2009 
Komentarze (0)

Ustecki Festiwal Sztucznych Ogni 2009 - ZAPOWIEDŹ

Nasza redakcja odwiedziła tą wspaniałą imprezę i już niebawem możecie się spodziewać obszernych relacji wraz z filmami i zdjęciami.
Już teraz możecie poznać wyniki:

I miejsce - Click
II miejsce - Grom-Zbig
III miejsce - Hestia Baltic 
27.06.2009 
Komentarze (0)

Wianki Warszawskie 2009 (RECENZJA)



PODSTAWOWE INFORMACJE:

Data: 20.06.2009
Godzina: około 23:45
Okazja: Warszawskie Wianki
Wykonawca: Goldregen
Długość pokazu: ok. 14 min.

OPIS:

20 czerwca, godzina 23,44. Już za kilka sekund nad warszawską Wisłą rozegra się prawdziwa ognista uczta dla oka. Najpierw trzeba jednak wspomnieć o przygotowaniach do tego przedsięwzięcia. Materiały na 5 barkach montowane były przez kilka dni. Jak wiemy czerwcowa pogoda nam nie dopisuje, ale akurat w dzień pokazu aura sprzyjała oglądającym i ani dym ani deszcz nie przeszkadzały w oglądaniu. Teraz można już przejść do samego widowiska. Początek był bardzo niepozorny. Pewnie taki był zamysł organizatorów i miało to związek z podkładem muzycznym granym na żywo. Ja jednak nie rozumiem dlaczego na tak dużej imprezie nagłośnienie jest tak fatalne. Było tylko kilka miejsc z których było słychać muzykę i trzeba było się decydować czy filmować fajerwerki czy słuchać podkładu. Tutaj organizatorzy ponieśli pełną klęskę i na następny raz chyba wybiorę imprezę w Krakowie, gdyż tam takich problemów nie było. Naprawdę się zawiodłem, zwłaszcza że muzycy mieli specjalne rusztowanie z którego powinno być wszystko słychać. Jednak gdy w niebo wystrzeliły pierwsze 6 bomb i 20 rzymskich ogni oglądający byli zachwyceni i pomimo braku dźwięku orkiestry sztuczne ognie malowały niesamowitą mozaikę.
Efekty szelek były powalające zwłaszcza tych włoskich i hiszpańskich. Od razu widać było różnicę między nimi a ładunkami produkcji chińskiej. Bardzo podobały mi się też sekwencje z single shotami. Tylko znowu szkoda że nie słyszałem muzyki bo były z nią zsynchronizowane. Baterie wodne nie zrobiły na mnie powalającego wrażenia. Liczyłem na coś więcej, bo oprócz tego że leci to do wody to nie ma w tym nic szczególnego. Były momenty ze zwiększoną intensywnością strzałów, było kilka wyciszeń. Tworzyło się odpowiednie napięcie. Reżyserowie pokazu odwalili kawał dobrej roboty, bo widzowie byli naprawdę zachwyceni. Podczas finału średnio co sekundę wybuchało około 10 bomb. Na koniec w niebo poleciało kilkanaście bomb 150 mm. Pirotechnicy firmy Goldregen naprawdę znają się na rzeczy bo wcielenie tak ambitnych planów w życie to duże wyzwanie, któremu podołali. Według mnie jedyna porażka to podkład muzyczny który słyszało może 60 % publiczności. Nie dało się zrobić dobrego filmu z dźwiękiem.

Zdjęcia i filmy z Warszawskich Wianków są do obejrzenia pod tym adresem - Link 
26.06.2009 
Komentarze (0)

Krakowskie Wianki - Music Experience (RECENZJA)



PODSTAWOWE INFORMACJE:

Data: 20/21.06.2009
Godzina: 00:12
Okazja: Wianki Music Experience
Wykonawca: Nakaja Art - Kraków
Reżyseria i choreografia: Paweł Zyguła
Prowadzący: Nakaja Art Team (10 os.)
Długość pokazu: ok. 16 min.
Podkład muzyczny: m.in Requiem for a Dream, Piraci z Karaibów
Ilość aktów: 4
Układ stanowisk: Bomby 4 w tym 2 na barce i 2 na lądzie, rzymskie ognie i baterie 3 - 6 na lądzie, baterie wodne 2.
Minimalna odległość od publiczności: 150 m.
Materiały: Bomby ok. 1000 szt. kaliber 3 - 6", Baterie ok. 80 szt, Baterie wodne 12 szt, Rzymskie ognie 1,5" ok 150 szt, SS - ok 50 szt., Miny 3" ok. 20 szt. oraz galanteria. Produkty włoskie (Parente, Vaccaluzzo), hiszpańskie (Igual) i chińskie.

OPIS:

Nie bez kłopotów odbyły się tegoroczne Wianki pod Wawelem. Wszystko zaczęło się w piątek od załamania pogody. Intensywne opady deszczu oraz silny wiatr w nocy z piątku na sobotę znacznie utrudniały organizatorom życie. Najtrudniejszy orzech do zgryzienia miała ekipa Nakaja Art przygotowująca spektakl pirotechniczny. Wszyscy członkowie byli mokrzy nie tylko od potu ale również od padającego z nieba deszczu. Nikt jednak nie tracił wigoru i dobrego humoru, bo nie ma większej satysfakcji jak pokaz odpalony zgodnie z planem, w tak ekstremalnych warunkach.
Przygotowanie pokazu na miejscu strzelania trwało ok. 48 h, co zważywszy na pogodę mogło wydawać się wiecznością. Gdy Kraków spowił się mrokiem 20. czerwca pozostało tylko czekanie i odliczenie upływających minut. Zgodnie z moimi przewidywaniami Lenny Kravitz wszedł na scenę ok. 25 min. później niż było w planie. Opóźnienie to nie wynikało jednak z powodu kaprysów gwiazdy, tylko ze względu na wcześniejsze kłopoty z nagłośnieniem spowodowane wszechobecną wodą. Jak się okazało później, poślizg czasowy wyszedł na dobre jakości widowiska pirotechnicznego. Na 20 min. przed jego rozpoczęciem deszcz przestał padać i zerwała się lekki wiatr umożliwiający oglądanie widowiska w znacznie bardziej komfortowych warunkach.
A przechodząc do meritum. Sam pokaz był naprawdę oszołamiający. Całość trwała ok. 16 minut i składała się z 4 aktów. Wszystko strzelano do bardzo dobrej muzyki m. in. Requiem for a Dream oraz Piratów z Karaibów. Konstrukcja scenariusza zakładała wzrastającą dynamikę oraz napięcie potęgowane przez chwile wyciszeń między kolejnymi odsłonami, które powodował, że brawa rozlegały się spontanicznie kilkakrotnie podczas pokazu. Publiczność raz za razem nie mogła uwierzyć, że to nie koniec. Trzeba podkreślić, że każda odsłona była lepsza od poprzedniej i kończyła się małym (w sumie całkiem sporym jak na polskie warunki) finałem. Użyte efekty były bardzo dobre. Jeszcze przed pokazem zapalono kilkadziesiąt ognisk, a podczas koncertu Lennego Kravitza na Wisłę posłano kilka tysięcy zapalonych świeczek, co znakomicie przypomniało o świętojańskiej tradycji. Sam pokaz zaczął się od 90s wstępu opartego na single shotach oraz flarach. Następnie z głośników zabrzmiało Requiem dla snu i wszystko zaczęło się na dobre. Publiczność mogła podziwiać m. in. takie efekty jak palmtree kamuro, red ring w gold sunflower to greek exp., kolorowe piwonie i chryzantemy, efekty craclingu i wiele innych. Wśród użytych materiałów królowały produkty europejskie z Włoch i Hiszpanii co znacznie podnosiło jakość pokazu. Wszystko doskonale współgrało z muzyką i do synchronizacji nie mam większych zastrzeżeń, no może poza zbyt małą ilością sekwencji jednostrzałów i min pirotechnicznych. A finał pełen BC w trunk to red strobe uzupełniony mocnym, uderzeniem włoskich bomb studata oraz salutami to po prostu bajka. Nie zapominam także o doskonałych bateriach, wachlarzach i bateriach wodnych użytych w czasie pokazu. Nie zabrakło również tradycyjnych dla Nakaja Art. Sekwencji rzymskich ogni. To, że wszystko odpaliło zgodnie z planem było zasługą pracy całego zespołu. Materiały jak się okazało były zabezpieczone doskonale. System Firemaster 2000 Millenium firmy Parente po raz kolejny udowodnił swoją wartość. Najlepszym komentarzem będą chyba filmy do których linki zamieszczam poniżej.

FILMY:

Film 1 - Film 2 - Film 3 - Film 4 - Film 5 - Film 6

OCENY SZCZEGÓŁOWE:

Dobór efektów- 10/10
Dobór podkładu- 10/10
Oryginalność scenariusza- 10/10
Synchronizacja z muzyką- 9,5/10
Jakość materiałów- 10/10
Bezpieczeństwo- 10/10
Jakość zabezpieczenia pokazu- 11/10 ;) (wszystko odpalone w takich warunkach to nie cud tylko dobre zabezpieczenie przed deszczem)
Reakcja publiczności- 10,5/10 (nawet w 2007 nie było tak dobrze)
Ocena ogólna- 10+/10  
Autor: Szymon O.
24.06.2009 
Komentarze (0)

Wianki Warszawskie 2009 już za nami !

W nocy z sobotę na niedzielę w całej Polsce odbywał się szereg imprez z okazji Nocy Świętojańskiej która jest najkrótsza w roku. Jak głoszą legendy tego dnia ogień i woda mają niezwykłą moc. Współcześnie oznacza koncerty plenerowe nad wodą i pokazy sztucznych ogni. Te największe odbyły się w Warszawie i Krakowie. Nasza ekipa odwiedziła stołeczną imprezę i obejrzała wspaniałe widowisko przygotowane przez firmę Goldregen.

Już teraz zapraszamy do obejrzenia filmów i zdjęć:

  • Album ze zdjęciami: Link


Film z pokazu: Vimeo